Magyar wygrywa wybory. Węgry chcą przebudować system zdrowia
Po wyborach na Węgrzech pojawiły się zapowiedzi zmian, które mogą znacząco przekształcić tamtejszy system ochrony zdrowia. Nowym ministrem ma zostać Zsolt Hegedus – lekarz z ponad 30-letnim doświadczeniem, współtwórca programu reform.
Minister zdrowia z realną siłą
Jednym z najbardziej wyrazistych elementów planu jest przywrócenie odrębnego ministerstwa zdrowia, które zlikwidowano w 2010 roku. Tym razem ma to być jednak instytucja z realnym wpływem na decyzje rządu.
Minister miałby otrzymać prawo weta w sprawach, które mogą pogarszać zdrowie publiczne. Dodatkowo każda istotna decyzja państwa miałaby być analizowana pod kątem jej wpływu na zdrowie obywateli.
Więcej pieniędzy i realne odciążenie pacjentów
Plan zakłada zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia do 7 proc. PKB do 2030 roku. W praktyce oznacza to znaczący wzrost finansowania – o setki miliardów forintów rocznie.
Jednocześnie pojawia się propozycja, która może być szczególnie odczuwalna dla pacjentów: całkowite zniesienie VAT na leki dostępne na receptę. To rozwiązanie, które wprost obniża koszty leczenia i może poprawić dostępność terapii.
Duże inwestycje i zmiany organizacyjne
W planach jest budowa nowoczesnych, wysoko wyspecjalizowanych szpitali, określanych jako „superszpitale”. Jednocześnie rząd zapowiada utrzymanie i dofinansowanie mniejszych placówek, zwłaszcza poza dużymi miastami. To sygnał, że reforma ma łączyć centralizację części usług z utrzymaniem dostępności lokalnej opieki.
Równolegle rozwijana ma być podstawowa opieka zdrowotna – w kierunku bardziej zintegrowanych, kompleksowych ośrodków.
Pogotowie szybciej niż dotąd, zachęty dla medyków
Jednym z konkretnych celów reformy jest skrócenie czasu dojazdu karetki do pacjenta do maksymalnie 15 minut. To ambitne założenie, które będzie wymagało zarówno zmian organizacyjnych, jak i inwestycji w system ratownictwa.
Autorzy programu nie pomijają jednego z najtrudniejszych problemów: braków kadrowych. W odpowiedzi zapowiadają podwyżki dla medyków oraz system zachęt dla studentów medycyny, lekarzy rodzinnych i pielęgniarek.
Bez tego – jak sami podkreślają – żadna reforma nie będzie skuteczna.
Węgrzy stawiają na zdrowie
W planach jest także powołanie niezależnego urzędu, który miałby monitorować jakość opieki zdrowotnej. To rozwiązanie ma zwiększyć przejrzystość systemu i ograniczyć ryzyko błędnych decyzji organizacyjnych.
- Po 15 latach zapaści systemu, Węgrzy stawiają na zdrowie. Mają świadomość, że bez znacznego zwiększenia nakładów oraz odpowiedniej siły politycznej ministra zdrowia, to się nie powiedzie. Deklarują jedno i drugie. Pozostaje nam trzymać kciuki zarówno za zdrowie Węgrów, jak i za to abyśmy nie pozostali sami w ogonie Europy
– napisała na FB prof. Urszula Demkow, w latach 2024-2025 podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.